Are you the publisher? Claim or contact us about this channel


Embed this content in your HTML

Search

Report adult content:

click to rate:

Account: (login)

More Channels


Channel Catalog


Articles on this Page

(showing articles 1 to 2 of 2)
(showing articles 1 to 2 of 2)

Channel Description:

Blog w całości poświęcony włoskiej reprezentacji piłkarskiej.
    0 0
  • 11/16/18--06:32: Przed Portugalią i USA
  • Selekcjoner reprezentacji Włoch Roberto Mancini powołał 27 zawodników na dwa najbliższe spotkania. 17 Października Azzurri zmierzą się w Mediolanie z Portugalią w ramach Ligi Europy, by trzy dni później rozegrać towarzyski mecz z USA w belgijskim Genku.

    Sytuacja Italii przed najbliższą rywalizacją w Lidze Narodów nie jest najlepszą jaką można sobie wyobrazić. Włosi rozegrali do tej pory trzy gry, notując przy tym każdy możliwy wynik, łącznie z przegraną z ich najbliższym przeciwnikiem, czyli Portugalią właśnie. W rozgrywanym w Lizbonie meczu piłkarze Manciniego ulegli zaledwie 1-0, ale najgorsza w tym wszystkim była bezradność jaką epatowali. Przed spotkaniami z Ukrainą i Polską Włosi pod wodzą nowego szkoleniowca nie potrafili odnaleźć własnego stylu gry, byli bezradni i nieskuteczni. Obraz ten został nieco zamazany, zwłaszcza w kontekście ostatniej rywalizacji w Genui, kiedy to rzutem na taśmę ograli wspomnianych Polaków 1-0. Dzięki skromnemu triumfowi zachowali szansę na awans do kolejnego etapu turnieju, niemniej będzie to trudne do zrealizowania. Poza tym, że muszą wygrać z podopiecznymi Fernando Santosa, to dodatkowo ten sam manewr winni odnotować Biało Czerwoni, a uwzględniając ich najświeższą dyspozycję mamy do czynienia z zadaniem niemalże nierealnym.

    Przyglądając się kolejnym etapom pracy Manciniego z kadrą możemy pochwalić go za konsekwencję w kontekście systemu w jakim Włosi wybiegają na kolejne boiska. Ex-trener Interu zdaje sobie sprawę, że ze względu na obecne zasoby ludzkie najlepiej zestawiać Italię w systemie 4-3-3, czego nie rozumiał mający za sobą niedawną kuriozalną pracę w Chievo Werona, a mianowicie najgorszy selekcjoner reprezentacji włoskiej w całej jej historii Giampiero Ventura. Dzięki uporowi udało się osiągnąć tolerowaną przez kibiców formę i zachować szansę na promocję do kolejnej rundy LN. Co ciekawe we wspominanych już pojedynkach z Ukrainą i Polską Włosi wychodzili bez klasycznego napastnika, mając w przodzie faktycznych skrzydłowych; Bernardeschiego, Insigne oraz Chiesę. Teraz jest to o tyle niemożliwe ze względu na uraz przez który ten pierwszy musiał wrócić do Turynu, gdzie przejdzie dokładne badania. Wśród ostatecznej 26 osobowej grupy powołanych zawodników nie brakuje niespodzianek. Trener Mancini ma - jak sądzę - ambicję nie tylko poprawienia gry będącej w kryzysie squadry, ale do tego uczynienia z nich efektownie prezentującej się drużyny, w której znajdzie się miejsce dla młodych piłkarzy. O tym wspomnę jednak w poniższym omówieniu kolejnych pozycji.

    Bramkarze:

    Na pierwszy plan wysuwa się nieobecność goalkeepera Juventusu, a konkretnie Matii Perina. Obchodzący kilka dni temu 26 urodziny Perin nie może zaliczyć pierwszych miesięcy w nowym klubie do udanych. Pomimo znakomitego poprzedniego sezonu w barwach Genoi, wciąż jest zaledwie żelaznym rezerwowym w ekipie Allegriego i jak do tej pory rozegrał ledwie jedno oficjalne spotkanie. Osobiście sądziłem, że trener Starej Damy będzie zdecydowanie sięgał po Perina i stosował dawał mu niemal tyle okazji do gry co Wojtkowi Szczęsnemu, rzeczywistość okazała się jednak zgoła odmienna. Jeżeli sytuacja ta nie ulegnie zmianie, to po osiągnięciu kilku sukcesów, Mattia winien poszukać sobie klubu, w którym będzie miał pewność regularnych występów. Jest zwyczajnie za mocny na pozycję numer dwa, nawet w zespole klasy Juventusu.

    Obrońcy:

    Tym razem zabrakło miejsca dla znanego Manciniemu ze wspólnej pracy w Zenicie Domenico Criscito. Wydaje się, że beznadziejna forma jaką od dłuższego czasu prezentuje Genoa pomogła selekcjonerowi podjąć decyzję o przynajmniej chwilowym odsunięciu 32 latka od kadry. Małym zaskoczeniem jest także zamiana stoperów, a konkretnie brak nominacji dla Francesco Acerbiego, którego miejsce zajął żelazny rezerwowy Juventusu Daniele Rugani. Podobnie rzecz się ma z Mattią De Sciglio, który po wyleczeniu kontuzji zdążył zaprezentować wysoką formą podczas przedziwnej rywalizacji Turyńczyków z Manchesterem.

    Pomocnicy:

    Poza kilkoma pewniakami w talii Roberto Manciniego znalazło się miejsce dla dwóch debiutantów; Stefano Sensiego z Sassuolo i Sandro Tonaliego reprezentującego barwy drugoligowej Brescii. Zwłaszcza ten drugi wzbudził spore emocje po tym kiedy Mancini ogłosił powołania. 18 letni wicemistrz Europy U19 określany jest mianem następcy Andrei Pirlo, ba młody pomocnik wygląda jak syn legendy Milanu(choć sam twierdzi, że wzoruje się na waleczności Gattuso)! Już dziś mówi się o zainteresowaniu jego osobą najlepszych włoskich drużyn z Juventusem i Interem na czele, wróżąc przy tym karierę co najmniej taką jak Marco Verrattiemu, który przed laty wybił się w drugoligowej Pescarze prowadzonej przez Zdenka Zemana. Nie mam wątpliwości, że powołanie dla drugoligowca, w dodatku tak młodego, jest poczynione na kredyt, tak aby ewentualna przyszła gwiazda włoskiego calcio nabrała jeszcze większej pewności siebie i spełniła pokładane w nim nadzieje.

    Napastnicy/skrzydłowi:

    Interesujące, że to nie młodziutki Tonali, a Vincenzo Grifo stał się największą niespodzianką wśród wszystkich zawodników, jakich powołał ostatnio Roberto Mancini. Urodzony w Niemczech ofensywny skrzydłowy ma 25 lat i w trakcie swojej kariery piłkarskiej nie wyróżnił się niczym szczególnym. Nie jest on pierwszym graczem z Niemiec, który postanowił grać dla ojczyzny swoich rodziców. Przed nim w kadrze grywali; Roberto Soriano, Nicola Sansone, czy powołany, acz nie mający na koncie faktycznego debiutu Daniel Caligiuri, niemniej każdy z nich w momencie reprezentacyjnych angaży prezentował się na tyle dobrze, żeby nikt nie miał wątpliwości, że na nominację zasłużył. Grifo reprezentuje dziś barwy 1899 Hoffenheim, gdzie nie ma pewnego miejsca w składzie. Wcześniej przebywał na wypożyczeniu w Borussi Mönchengladbach, w której zaliczył ledwie 17 występów, nie zaliczając przy tym żadnego trafienia. Patrząc na karierę 25 latka całościowo, można stwierdzić, że najlepszy sezon w jego wykonaniu miał miejsce na poziomie 2 Bundesligi w barach Freiburga z którym to awansował do najwyższej klasy rozgrywkowej w Niemczech i notował najlepsze indywidualne statystyki(14 goli i 15 asyst). Nie ukrywam, że to konkretne powołanie stanowi dla mnie nie lada zagadkę. Wcześniej wspominałem, że ostatnimi czasy Mancini mieścił w pierwszym składzie trzech skrzydłowych, teraz jednak obstawiam, że pokusi się o grę z klasyczną dziewiątką i tym samym postawi na Ciro Immobile. Oprócz niego w kadrze znaleźli się inni zawodnicy grający na tej pozycji; czekający na faktyczny debiut w kadrze mistrz gry głową Leonardo Pavoletti(jego występ sto pod znakiem zapytania ze względu na problemy mięśniowe) oraz Kevin Lasagna.

    Pełna kadra:

    Bramkarze:

    Gianluigi Donnarumma(Milan),Salvatore Sirigu(Torino),Alessio Cragno(Cagliari)

    Obrońcy:

    Giorgio Chiellini(Juventus),Leonardo Bonucci(Juventus),Mattia De Sciglio(Juventus),Alessio Romagnoli(Milan),Alessandro Florenzi(Roma)

    Daniele Rugani(Juventus),Cristiano Biraghi(Fiorentina),Emerson Palmieri(Chelsea)

    Pomocnicy:

    Marco Veratti(PSG),Jorginho(Chelsea),Roberto Gagliardini(Inter),Lorenzo Pellegrini(Roma),Nicolo Barella(Cagliari),Stefano Sensi(Sassuolo)

    Sandro Tonali(Brescia)

    Napastnicy/Skrzydłowi:

    Ciro Immobile(Lazio),Lorenzo Insigne(Napoli),Federico Chiesa(Fiorentina),Domenico Berardi(Sassuolo),Matteo Politano(Inter),Kevin Lasagna(Udinese)

    Vincenzo Grifo(Hoffenheim),Leonardo Pavoletti(Cagliari)

    Przewidywany skład:

    Donnarumma

    Florenzi,Bonucci,Chiellini,Biraghi

    Pellegrini,Jorginho,Veratti

    Chiesa,Immobile,Insigne


    0 0
  • 11/21/18--07:25: Nowe szaty Włochów
  • Reprezentacja Włoch ma za sobą dwa kolejne spotkania pod wodzą Roberto Manciniego. Wpierw Azzurri zremisowali z Portugalią 0-0 w ramach Ligi Narodów, natomiast kilka dni później ograli USA 1-0 w spotkaniu towarzyskim.

    Po rywalizacji z piłkarzami Fernando Santosa zdecydowana większość obserwatorów włoskiego calcio była zachwycona stylem jaki Italia prezentuje ostatnimi czasy. Roberto Mancini nie boi się angażować do reprezentacji zawodników młodych bądź bardzo młodych, a do tego stawia na ofensywny styl gry. Włoska prasa była więcej niż zadowolona po tym jak ich reprezentacja zdominowała Portugalię, twierdzono, że Azzurri bardziej przypominali czołową drużynę na poziomie Ligi Mistrzów, aniżeli kadrę, która niemal dokładnie rok wcześniej nie zdołała zakwalifikować się na Mistrzostwa Świata. Również ja nie mam wątpliwości względem znacznej poprawy jakości gry squadry. Okazuje się, że osoba selekcjonera jest szalenie istotna i o ile zatrudnienie niemającego międzynarodowego doświadczenia Giampiero Ventury było kolosalnym błędem federacji, to postawienie na Manciniego z czteroma różnymi ligami w trenerskim CV na dziś wygląda na decyzję trafioną. Możemy więc spoglądać optymistycznie na przyszłe poczynania reprezentacji Włoch, niemniej nie wolno zapominać nam o jej wadach. Zarówno we wspomnianym meczu z Portugalią, jak i USA Włosi dominowali, ale na ich nieszczęście zawodziła przede wszystkim skuteczność. Mancini stara się znaleźć złoty środek w kwestii napadu, wystawiając trzech skrzydłowych(gry z Polską i Ukrainą)oraz starając się zmieścić klasyczną dziewiątkę w postaci Ciro Immobile(Portugalia)czy Kevina Lasagny(USA), ale żadne z tych rozwiązań nie zakończyło ewidentnego problemu Italii w zdobywaniu bramek. O niemalże desperackiej próbie rozwiązania tej kwestii niech zaświadczy dowołanie na drugie spotkanie Moise Keana; szalenie utalentowanego napastnika, który bryluje w reprezentacjach młodzieżowych(wicemistrzostwo Europy do lat 19), ale w Juventusie nie grającego niemal wcale. W jakimś sensie możemy mówić o paradoksie związanym z faktem, iż w dawnych latach, kiedy to o miejsce w składzie Italii rywalizowało mnóstwo znakomitych snajperów kolejni selekcjonerzy stosowali raczej defensywny styl gry, teraz zaś przy niedoborze wśród napastników Mancini konsekwentnie stawia na widowiskową squadrę.

    Do rywalizacji z aktualnymi Mistrzami Europy Włosi podeszli w niemal najmocniejszym na dziś zestawieniu, trener Mancini natomiast tradycyjnie ustawił zespół w systemie 4-3-3. Bohaterem spotkania rozgrywanego na San Siro był 34 letni kapitan gospodarzy, a mianowicie Giorgio Chiellini, dla którego było to setne spotkanie w barwach narodowych. Defensor Juventusu rozegrał pierwszorzędne zawody, udowadniając przy tym, że pomimo upływu lat jest najlepszym włoskim fachowcem od gry obronnej. Mało tego: nie raz zdarzało się, że rozpoczynał on ataki Włochów na nawet sam miał okazję do pokonania Rui Patricio. Przed meczem Azzurri mieli jeszcze małe szanse na pierwsze miejsce w grupie, ale potrzebowali do tego triumfu nad Portugalczykami i ich potknięcia w spotkaniu z Polską. Tak się jednak nie stało, ale pomimo braku wygranej większość kibiców była zadowolona ze względu na włoską dominację nad rywalem. Pierwszą konkretną okazję do otwarcia wyniku miał Alessandro Florenzi, ale piłka po jego uderzeniu nieznacznie minęła portugalską bramkę. Następnie blisko szczęścia był wspomniany Chiellini, ale również jemu nie udało się pokonać goalkeepera Wolverhampton. W drugiej odsłonie gry Portugalia wzięła się do pracy i pomimo dalszej przewagi Włochów to oni mieli konkretną szanse na gola, ale po strzale Williama Carvahlo świetnie interweniował Gianluigi Donnarumma. Niestety Włosi byli szalenie nieskuteczni i tak swoje szanse marnowali kolejno; Federico Chiesa, Lorenzo Insigne i Ciro Immobile.

    Skład:

    Donnarumma

    Florenzi,Bonucci,Chiellini,Biraghi

    Barella,Jorginho,Verratti(81'Pellegrini)

    Chiesa(88'Berardi),Immobile(74'Lasagna),Insigne

    Towarzyski pojedynek ze Stanami Zjednoczonymi rozgrywany w belgijskim Genku również stał pod kątem dużej przewagi podopiecznych Roberto Manciniego. Od początku meczu, to właśnie Italia stwarzała sobie kolejne okazje do strzelenia gola, jak choćby w trzeciej minucie, podczas której uderzał Federico Chiesa. W 19 minucie losy meczu w swoje ręce starał się wziąć kapitan Leonardo Bonucci, jednak i jego próba zakończyła się niepowodzeniem. Po zmianie stron obraz gry się nie zmienił dzięki czemu Włosi wciąż atakowali bramkę strzeżoną przez Horvatha. Warto odnotować znakomitą okazję Kevina Lasagny, która – a jakże – zakończyła się fiaskiem. W momencie gdy większość fanów włoskich spodziewała się kolejnego bezbramkowego remisu z udziałem ich ulubieńców bramkę na wagę zwycięstwa strzelił skrzydłowy Interu Matteo Politano. Notujący drugi występ w reprezentacji 24 latek trafił w 94 minucie, natomiast na boisku pojawił się w 87, zmieniając nieskutecznego Lasagnę. Poza zwycięstwem ucieszyła mnie rotacja jaką zastosował selekcjoner włoski. W porównaniu do poprzedniego spotkania wystawił aż siedmiu nowych piłkarzy, a do tego wpuścił z ławki rezerwowych debiutantów; wspominanego Moise Keana, oraz Vincenzo Grifo. Od początku grał inny debiutant, Stefano Sensi.

    Skład:

    Sirigu

    De Sciglio,Bonucci,Acerbi,Emerson

    Barella,Sensi(76'Gagliardini),Verratti

    Berardi(63'Kean),Lasagna(87'Politano),Chiesa(46'Grifo)